* z perspektywy Karoliny *
Obudziłam się rano dość wcześnie jak na mnie, a czyja to zasługa? Oczywiście moich fantastycznych przyjaciółek! Nie ma to jak pobudka przez wylanie zimnej wody na głowę! Już ja im się za to odpłacę, a moja zemsta jest słodka. Mwah...
- Nadal się gniewasz na nas za tą wodę? - pytanie Kidżi wyrwało mnie z mojego zamyślenia.
- Nie no co ty. - skłamałam i uśmiechnęłam się przyjaźnie, a ona zadowolona wróciła do wcześniejszej kłótni z dziewczynami. Podeszłam bliżej i postanowiłam posłuchać o czym to one tak rozprawiają.
- Nieprawda! To Liam jest najprzystojniejszy! - wydarła się Aga.
- Bo on ci się podoba i dlatego tak mówisz! Najlepszy to jest Harry i koniec kropka. - powiedziała oburzona Andzia.
- Ja tam twierdzę, że najlepszy to jest Louis. - wtrąciła niepewnie Alicja.
- Nie znasz się i tyle! - warknęła Aga.
- A ty jak uważasz? - zapytała mnie Angelika, a ja spojrzałam na nią zdziwiona.
- No uważam, że...Nikt nie jest zbyt fajny. - odpowiedziałam i wzruszyłam ramionami.
- Wy się nie znacie! - powiedziała Agata i roześmiała się. Chciała być poważna, ale coś jej to nie wychodzi. Cóż... Ten typ tak ma.
- Idziemy na spacer do parku? - zapytałam wracając myślami do fontanny. O tak... Wepchnę tam którąś z tych wredot. Wczoraj była Agata, więc dzisiaj może... Andzia! Tak, to dobry pomysł. Dziś to ją wepchnę do tej fontanny. Będzie pięknie...
- Do parku? Zaraz, zaraz... Tam jest fontanna! No jasne, że idziemy! - powiedziała ucieszona Andzia, a ja zaśmiałam się w duchu. Nie wie jeszcze co ją czeka...
- Ja też mogę iść. - powiedziała Aga i posłała nam uśmiech.
- Ja zostanę w domu. Nie czuję się dziś najlepiej, ale możecie iść beze mnie. - powiedziała Ala i poszła do swojego pokoju.
- No, a ty Kidżi? - zapytałam spoglądając na nią.
- A to ja też pójdę. Nie będę się nudzić tutaj sama, bo Ala zapewne pójdzie spać. - powiedziała i przewróciła oczami. Szybko wyprułam na korytarz i przygotowałam się do wyjścia.
- Chodźcie szybciej! - powiedziałam do dziewczyn i czekałam na nie przed domem. Po kilku minutach zjawiły się i wszystkie wybrałyśmy się do parku. Dziś droga zajęła nam nieco więcej czasu, ponieważ dziewczyny kontynuowały swoją idiotyczną kłótnię o tym kto jest najprzystojniejszy z całego One Direction. Cóż... Ja tam wolałam się nie wtrącać.
- Agata kocha Liama, Agata kocha Liama... - podśpiewywałam sobie pod nosem, a na moje nieszczęście dziewczyny to usłyszały i roześmiały się... No nie licząc Agi, która udawała focha.
- A Karotka kocha... Hmm... Zayna! - wykrzyknęła uradowana. Ja natychmiast poczerwieniałem ze złości, ale udawałam, że wcale mnie to nie rusza.
- Pff... Zayna? Ja? No proszę was nie rozśmieszajcie mnie. Zayn jest jakimś idiotyczny muzułmaninem, do tego wcale nie jest ładny. Wygląda jakby chodził na solarkę. Poza tym spędza dziennie więcej czasu w łazience niż dziewczyna. Na dodatek jest jakąś gwiazdką i zapewne ma pusto we łbie. - powiedziałam. Na początku dziewczyny słuchały mnie uważnie, ale w pewnym momencie wybuchnęły głośnym śmiechem. Nie bardzo wiedziałam o co chodzi, ale one nadal się śmieją jak jakieś głupie. Już miałam pytać o co chodzi kiedy nagle usłyszałam czyjś głos za sobą. Był dziwnie znajomy...
- Cześć Karolina. I wiesz co? Ja też cię lubię. - powiedział ktoś, a ja z przerażeniem w oczach odwróciłam się. Przede mną stał sam Zayn. O Boże... Chyba się zapadnę pod ziemię... Chłopak uśmiechał się sztucznie, a ja byłam przerażona.
- O Boże... Ja... Ja nie chciałam cię obrazić... Ja... - wyjąkałam tylko.
- Ty nie chciałaś żebym to usłyszał. Pewnie rozumiem... Ale skoro mnie nie lubisz to możesz powiedzieć, a nie mnie obrażasz. A tak w ogóle to ty mnie nie znasz i jak widać nie chcesz poznać. - powiedział nieco zdenerwowany chłopak po czym odszedł od nas spiesznym krokiem.
- Ale się wkopałaś! - wyjąkała Agata przez śmiech. Zmierzyłam dziewczyny gniewnym wzrokiem i wróciłam się do domu. Nie poszły za mną i to nawet lepiej. Opowiem o wszystkim Ali, a ona na pewno mnie zrozumie i coś doradzi. Po 15 minutach znalazłam się przed domem. Weszłam do środka i udałam się do salonu.
- O hej Karotka. A gdzie reszta? - zapytała Ala i uśmiechnęła się ciepło.
- Hej... Nie wiem gdzie są. A ja mam problem... - powiedziałam i usiadłam obok niej na kanapie.
- Co się stało? - zapytała Ala.
- No bo śpiewałam sobie taką pioseneczkę, że Agata kocha Liama i na moje nieszczęście ona to usłyszała. Potem powiedziała, że ja kocham Zayna, a ja zaprzeczyłam i zaczęłam podawać powody dlaczego to nie jest prawdą. Tak właściwie to po prostu go obrażałam... No i on niestety był za mną... - opowiedziałam wszystko w skrócie i wpatrywałam się w nią. Dopiero teraz ogarnęłam jaka ze mnie idiotka. Obrażam człowieka którego praktycznie nie znam, a przecież bardzo chciałam go poznać. Brawo dla mnie, bo ja jak zwykle to mam szczęście na 102!
-Ha! To znaczy... Ojej... No niedobrze. Powinnaś go przeprosić i to jak najszybciej.-powiedziała blondynka, a ja przytaknęłam. Spodziewałam się, że mi to powie, ale ja nie chcę go przepraszać. Pewnie i tak nie będzie chciał mnie słuchać. Nie... I tak muszę to zrobić. Poszłam do kuchni i usiadłam na blacie spoglądając w okno. Stamtąd miałam idealny widok na dom naszych nowych sąsiadów. Po chwili zobaczyłam, że chłopaki wchodzą do domu. Wszyscy z wyjątkiem Zayna, który usiadł sobie na drewnianej huśtawce w ogródku... Wiedziałam, że muszę tam iść i wszystko wyjaśnić. Schowałam dumę w kieszeń i powoli skierowałam się do wyjścia z domu.
-Idę to załatwić.-powiedziałam w kierunku salonu i wyszłam z domu. Szłam wolnym krokiem i układałam sobie całą moją wypowiedź. Doszłam do ich domu i otworzyłam furtkę której chłopcy nie zamknęli. Powinni bardziej o to dbać nie chcąc najazdu dzikich fanek. Szłam w kierunku Zayna. Siedział do mnie tyłem i najwyraźniej nad czymś rozmyślał.
-Cześć.-powiedziałam niepewnie. Chłopak odwrócił głowę w moją stronę i westchnął tylko.
-Ja chciałam przeprosić. Nie powinnam cię oceniać, a poza tym ja wcale tak nie myślę.-powiedziałam tylko i zmarszczyłam czoło. Było mi głupio. Najpierw go obrażam, a potem mówię, że wcale tak nie myślę.
-Nie myślisz tak? To dlaczego wtedy tak mówiłaś?-zapytał zdziwiony chłopak, a ja tylko wzruszyłam ramionami.
-Tak wyszło. To wszystko wina dziewczyn.-powiedziałam tylko i zrobiłam naburmuszoną minę. Phie... To przecież wina Agaty... No tak jakby... Ale można tak powiedzieć!
-Przyjmę przeprosiny, ale tylko jeśli dziś wieczorem wpadniecie do nas wszystkie na seans filmowy. Chłopaki nie dają mi spokoju rozprawiając godzinami o naszych sąsiadeczkach.-powiedział brunet i uśmiechnął się lekko. Ha, ha! A więc przyjął przeprosiny! To znaczy... No pewnie, że przyjął. Przecież mi się nie da odmówić. Pff...
-Okej. Powiem im i na pewno się zgodzą.-odparłam i z uśmiechem pognałam do domu. Cała czwórka wariatek stała na korytarzu. Angelika i Kinga były całe przemoczone, a Agata się śmiała.
-Fontanna zaliczona?-zapytałam ze śmiechem.
-Domyśl się.-odparła oburzona Kinga, a ja roześmiałam się głośno.
* z perspektywy Agaty *
Spoglądałam na wściekłą Andzię i Kingę, a ich widok jeszcze bardziej mnie rozśmieszał. Nie ma co. Ja jestem zajebista i po prostu wepchnęłam je do fontanny!
-Wieczorem mamy iść do chłopaków na seans filmowy.-oznajmiła Karolina, a ja spojrzałam na nią z uśmiechem.
-Do jakich chłopaków?-zapytała Ala, a Karotka strzeliła facepalma. Jak zwykle roześmiałam się.
-No do tych z zespołu. One Direction. Mówi wam to coś?-powiedziała sarkastycznie Karolina, a ja jeszcze bardziej zaniosłam się śmiechem. Dziewczyny patrzyły na mnie jak na wariatkę, a ja widząc ich miny śmiałam się jeszcze głośniej.
-No, a na którą dokładnie mamy tam być?-zapytałam po chwili powstrzymując się od śmiechu.
-Wieczorem.-odparła Karola.
-Bardzo precyzyjne określenie czasu.-stwierdziła Kinga, a nasza czwórka ponownie zaniosła się głośnym śmiechem.
-A teraz idziemy do sklepu!-wykrzyknęłam uradowana.
-Po co?-zapytała Alicja.
-No jak to po co?! Trzeba kupić jakieś przekąski. Nie przyjdziemy przecież z pustymi rękami!-powiedziałam i wyszczerzyłam się.
-Ta... Dla ciebie najlepiej byłoby przynieść im butelkę wódki.-skomentowała Andzia, a ja roześmiałam się głośno.
-My nigdzie nie idziemy, bo jesteśmy obrażone!-powiedziała Kinga i razem z Angeliką poszły na górę się przebrać. Ich strata... Przecież sklep to bardzo fascynujące miejsce.
-Jest 16:28, więc mamy jeszcze trochę czasu do wieczora. Ala, Karotka... Idziemy do sklepu!-powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-A nie możesz sama iść?-zapytała Karotka, a na jej twarzy pojawił się dziwny grymas.
-Nie leniu śmierdzący ty jeden.-odparłam i zaśmiałam się, a ona udawała focha czym jeszcze bardziej mnie rozśmieszyła. Po chwili jednak cała nasza trójka ogarnęła się i poszłyśmy do sklepu. Wzięłam wózek i wbiłam jako pierwsza do sklepu.
-Kolorowo!-wykrzyknęła Karolina, a ja roześmiałam się głośno.
-Boże... Co za idiotyzm...-powiedziała Ala, a my z Karotką zaniosłyśmy się głośnym śmiechem. Większość osób w sklepie spoglądała na nas jak na wariatki, a widok ich min był po prostu bezcenny. Nie ma co... W końcu weszłyśmy na sklep i mijałyśmy alejki z produktami spożywczymi. Napakowałyśmy do wózka pełno czipsów, żelków, pianek, ciastek i innych pierdół. Mijałyśmy kolejne alejki i śmiałyśmy się z wszystkich przedmiotów. Po chwili Karolina pobiegła gdzieś i wróciła do nas z jakimś kartonikiem w rękach.
-Tampony!-wykrzyczała i zaczęła machać nam nimi przed oczami.
-Daj, daj, daj!-krzyknęłam i zaczęłam ją gonić, ponieważ nie chciała mi oddać tych głupich tamponów, no! Wreszcie dorwałam ją i obie wywróciłyśmy się na ziemię.
-Ona mnie gwałci!-krzyknęłam kiedy Karolina próbowała wygramolić się spode mnie.
-Tak... Ty na mnie leżysz, a ja cię gwałcę.-skomentowała Karolina i zrobiła minę w stylu Are you fucking kidding me?
-No, a jak!-odpowiedziałam i roześmiałam się. Pomogłam jej wstać i obydwie poszłyśmy z powrotem do Ali.
-Chodźmy do kasy.-stwierdziła blondynka, a my jej przytaknęłyśmy. Wszystkie trzy ruszyłyśmy do kasy i zapłaciłyśmy za zakupy. Szłyśmy obładowane torbami do domu i wygłupiałyśmy się, a przez słowo "wygłupiałyśmy" mam na myśli, że ja się wygłupiałam, a dziewczyny się ze mnie śmiały jednak nie zagłębiajmy się w szczegóły. Kiedy weszłyśmy do domu Andzia i Kinga siedziały w salonie i oglądały jakiś serial.
-Co oglądacie?-zapytałam od niechcenia i odłożyłam zakupy do kuchni.
-Pamiętniki z wakacji.-odparła Andzia.
-Co?! Już do was biegnę!-powiedziałam równo z Karoliną i obydwie dobiegłyśmy w sekundę do salonu. Rozsiadłyśmy się na kanapie i zaczęłyśmy oglądać. Po chwili doszła do nas Ala.
-Mięsny jeż, mięsny jeż, ty go zjesz, ty go zjesz!-zaśpiewałam i wybuchnęłam razem z dziewczynami śmiechem.
-Beatko zrób mi coś na kolację. A co chcesz? Mięsnego jeża!-powiedziała Andzia i ponownie roześmiałyśmy się wszystkie. Po jakichś 10 minutach mania na mięsnego jeża nam minęła.
-Która godzina?-zapytała Karotka, a ja spojrzałam na zegarek.
-Jest godzina...19:15.-powiedziałam spokojnie i wzruszyłam ramionami.
-To będziemy się już chyba zbierać do chłopaków, bo to można zaliczyć jako wieczór. Co nie?-zapytała Karolina, a ja poruszyłam śmiesznie brwiami.
-A co śpieszysz się do Zayna?-zapytałam z uśmiechem.
-A ty śpieszysz się do Liama?-odpowiedziała mi tym samym, a ja udałam obrażoną. Pff...
-No, ale tak serio to ruszajcie dupy i idziemy na seans filmowy!-powiedziała Karotka i zaczęła tańczyć.
-Nie nadajesz się na tancerkę.-skomentowała Andzia, a ja roześmiałam się.
-Nieprawda! Jestem świetną tancerką!-wykłócała się Karolina, a mnie coraz bardziej to śmieszyło.
* z perspektywy Andzi *
(później w domu chłopaków)
-A jaki horror macie zamiar puścić?-zapytałam i spojrzałam na chłopaków grzebiących przy szafce z płytami.
-Szukamy The Ring... Gdzieś to mieliśmy, ale nie oglądaliśmy.-powiedział Lou i dalej szukał płyty.
-Mam!-krzyknął Liam i pokazał nam pudełko z płytą. Po chwili włączył film i wszyscy usadowili się na kanapie. Obok mnie siedziała Aga, więc postanowiłam ją nieco zdenerwować.
-Idź do swojego Liama, no idź...-szepnęłam jej na ucho i zaśmiałam się cicho.
-Zamknij się idiotko.-powiedziała do mnie, a ja uśmiechnęłam się wesoło.
-No idź i przytul się do ukochanego. A potem buzi...-powiedziałam i ponownie roześmiałam się. Agata najwyraźniej się wkurzyła, bo patrzyła na mnie wzrokiem zabójcy co jeszcze bardziej mnie śmieszyło. Po chwili jednak ona wyszczerzyła się złośliwie, a ja nie bardzo wiedziałam o co jej chodzi. Po chwili Aga wstała z kanapy i usiadła na kolanach...Harrego! Spojrzałam na nią ze zdziwieniem, a ona wyszczerzyła się tylko złośliwie, a potem zaczęła bawić się jego loczkami. Cały czas spoglądała na mnie i podśmiewała się. Na początku miałam ochotę po prostu jej przywalić, ale potem stwierdziłam, że to byłoby głupie.
-Ja... Chyba pójdę. Niezbyt dobrze się czuje.-powiedziałam i szybko wstałam z kanapy.
-Ej... Zostań jeszcze.-powiedział Lou i uśmiechnął się lekko.
-Nie. Naprawdę muszę już iść. Do zobaczenia...-powiedziałam i wymusiłam lekki uśmiech. Wyszłam z ich domu i wolnym krokiem szłam w kierunku naszego królestwa. Po drodze kopałam jakiś kamyk i rozmyślałam nad wszystkim i nad niczym. Agata nieco mnie wkurzyła. Ja nie siadałam na kolanach Liamowi i nie bawiłam się jego włosami! Ugh... Jak ona w ogóle śmiała! Ech... Nieważne. Po kilku minutach wreszcie dotarłam do domu i udałam się do mojego pokoju. Położyłam się na łóżku i wzięłam mój laptop. Włączyłam na nim internet i oglądałam jakieś odcinki Pamiętników z wakacji i Trudne Sprawy z udziałem Dariusza. Przynajmniej przy tych programach można się pośmiać i rozweselić. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Kogo tu kurna o tej porze przywiało? Dziewczyny przecież wiedzą, że zawsze jest otwarte. Zwlokłam się niechętnie na dół i otworzyłam drzwi.
-Harry? Co ty tu robisz?-zapytałam zdziwiona patrząc na niego jakbym zobaczyła ducha.
-Przyszedłem sprawdzić jak się czujesz.-powiedział i wyszczerzył się.
-O... A czemu nie siedzisz w salonie z Agatką?-zapytałam złośliwym tonem i uśmiechnęłam się krzywo.
-O co ci chodzi?-zapytał nieco zdziwiony moim zachowaniem. No tak... Nie powinnam być dla niego niemiła. W końcu to nie była jego wina.
-O nic. A czuję się już nieco lepiej.-powiedziałam i po raz kolejny dzisiejszego dnia wymusiłam lekki uśmiech.
-To może wrócisz tam do nas?-zapytał chłopak, a ja westchnęłam głośno.
-Nie. Wolałabym zostać tutaj. Oglądam sobie Trudne Sprawy.-powiedziałam tylko i wzruszyłam ramionami.
-Trudne Sprawy? Nie słyszałem nigdy o tym...-powiedział zaciekawiony chłopak, a ja zaśmiałam się cicho.
-Nie słyszałeś o tym, bo to polski serial.-stwierdziłam tylko z uśmiechem.
-Aaa... To wszystko wyjaśnia.-powiedział z wielkim wyszczerzem.
-Jak chcesz to możesz wejść i obejrzymy razem. Będę się bawić w tłumacza.-powiedziałam i poruszyłam brwiami, a loczek zaśmiał się.
-Bardzo chętnie obejrzę Trudne Sprawy.-oznajmił z uśmiechem, a ja wpuściłam go do środka.
-Ja skoczę jeszcze po jakieś przekąski, a ty możesz iść już do mojego pokoju. Na górę i pierwsze drzwi po prawej.-powiedziałam i poszłam do kuchni. Wyciągnęłam z szafki paczkę przygotowanego popcornu i poszłam na górę. Wlazłam do pokoju, a Harry miał na sobie moje okulary i trzymał w rękach bluzkę z napisem Keep calm and love Harry Styles. Uniosłam jedną brew ku górze.
-Całkowicie ci odwala? Może to przez te loczki...-powiedziałam i udałam zamyślenie, a chłopak jedynie uśmiechnął się szeroko. Podeszłam do niego i zabrałam moją własność.
-Mogłabyś założyć tą bluzkę?-zapytał i spojrzał na mnie.
-Hmm... Zastanówmy się... Nie.-odpowiedziałam i uśmiechnęłam się słodko.
-No weź...-powiedział i poruszył brwiami. Westchnęłam głośno i przewróciłam oczami.
-Skoro ci zależy... Skoczę do łazienki.-powiedziałam i ruszyłam w stronę drzwi.
-Możesz przebrać się tutaj. Mi to nie przeszkadza.-powiedział i zaśmiał się.
-W twoich snach!-rzuciłam mu zza drzwi i roześmiałam się cicho. Poszłam do łazienki i zmieniłam bluzkę. Po chwili ponownie weszłam do mojego pokoju.
-Teraz wyglądasz jeszcze lepiej.-powiedział i wyszczerzył się szeroko.
-Ta... Z pewnością.-odparłam jedynie i przewróciłam oczami. Włączyłam nowy odcinek Trudnych Spraw i tłumaczyłam go Harremu na angielski. Oglądanie całego odcinka zajęło nam aż dwie godziny w przerwach na śmiech i rzucanie się popcornem.
-I jak się podobały Trudne Sprawy?-zapytałam i zaśmiałam się wesoło.
-No są po prostu przezabawne.-stwierdził Hazza, a ja przytaknęłam. Odłożyłam laptopa na bok i podparłam głowę ręką spoglądając na chłopaka. On zrobił to samo i uśmiechnął się. Miałam już się o coś pytać kiedy do pokoju wparowały wszystkie moje cztery przyjaciółki śmiejąc się w najlepsze.
-Hej!-powiedziała uśmiechnięta Agata i usiadła obok nas na łóżku.
-No witaj, witaj...-powiedziałam ze sztucznym uśmiechem i podniosłam się do siadu.
-Ja już będę szedł. I tak się zasiedziałem... No to do zobaczenia.-powiedział Harry i szybko zniknął za drzwiami.
-Co robiliście?-zapytała Aga i dziwacznie poruszyła brwiami uśmiechając się.
-Oglądaliśmy Trudne Sprawy.-odparłam z uśmiechem. W końcu oglądanie tego programu to bardzo fascynująca rzecz, a co!
-Tylko? Osz kurde...-powiedziała Agata, a ja wybuchnęłam śmiechem. Uderzyłam ją lekko w ramię, a ta udała oburzoną i wyszła z pokoju. Reszta dziewczyn także się roześmiała, a po chwili rozeszły się po swoich pokojach. Poszłam do łazienki i przygotowałam się do spania. Po jakichś 20 minutach leżałam już w ciepłym łóżeczku i czekałam tylko na sen...
-Szukamy The Ring... Gdzieś to mieliśmy, ale nie oglądaliśmy.-powiedział Lou i dalej szukał płyty.
-Mam!-krzyknął Liam i pokazał nam pudełko z płytą. Po chwili włączył film i wszyscy usadowili się na kanapie. Obok mnie siedziała Aga, więc postanowiłam ją nieco zdenerwować.
-Idź do swojego Liama, no idź...-szepnęłam jej na ucho i zaśmiałam się cicho.
-Zamknij się idiotko.-powiedziała do mnie, a ja uśmiechnęłam się wesoło.
-No idź i przytul się do ukochanego. A potem buzi...-powiedziałam i ponownie roześmiałam się. Agata najwyraźniej się wkurzyła, bo patrzyła na mnie wzrokiem zabójcy co jeszcze bardziej mnie śmieszyło. Po chwili jednak ona wyszczerzyła się złośliwie, a ja nie bardzo wiedziałam o co jej chodzi. Po chwili Aga wstała z kanapy i usiadła na kolanach...Harrego! Spojrzałam na nią ze zdziwieniem, a ona wyszczerzyła się tylko złośliwie, a potem zaczęła bawić się jego loczkami. Cały czas spoglądała na mnie i podśmiewała się. Na początku miałam ochotę po prostu jej przywalić, ale potem stwierdziłam, że to byłoby głupie.
-Ja... Chyba pójdę. Niezbyt dobrze się czuje.-powiedziałam i szybko wstałam z kanapy.
-Ej... Zostań jeszcze.-powiedział Lou i uśmiechnął się lekko.
-Nie. Naprawdę muszę już iść. Do zobaczenia...-powiedziałam i wymusiłam lekki uśmiech. Wyszłam z ich domu i wolnym krokiem szłam w kierunku naszego królestwa. Po drodze kopałam jakiś kamyk i rozmyślałam nad wszystkim i nad niczym. Agata nieco mnie wkurzyła. Ja nie siadałam na kolanach Liamowi i nie bawiłam się jego włosami! Ugh... Jak ona w ogóle śmiała! Ech... Nieważne. Po kilku minutach wreszcie dotarłam do domu i udałam się do mojego pokoju. Położyłam się na łóżku i wzięłam mój laptop. Włączyłam na nim internet i oglądałam jakieś odcinki Pamiętników z wakacji i Trudne Sprawy z udziałem Dariusza. Przynajmniej przy tych programach można się pośmiać i rozweselić. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Kogo tu kurna o tej porze przywiało? Dziewczyny przecież wiedzą, że zawsze jest otwarte. Zwlokłam się niechętnie na dół i otworzyłam drzwi.
-Harry? Co ty tu robisz?-zapytałam zdziwiona patrząc na niego jakbym zobaczyła ducha.
-Przyszedłem sprawdzić jak się czujesz.-powiedział i wyszczerzył się.
-O... A czemu nie siedzisz w salonie z Agatką?-zapytałam złośliwym tonem i uśmiechnęłam się krzywo.
-O co ci chodzi?-zapytał nieco zdziwiony moim zachowaniem. No tak... Nie powinnam być dla niego niemiła. W końcu to nie była jego wina.
-O nic. A czuję się już nieco lepiej.-powiedziałam i po raz kolejny dzisiejszego dnia wymusiłam lekki uśmiech.
-To może wrócisz tam do nas?-zapytał chłopak, a ja westchnęłam głośno.
-Nie. Wolałabym zostać tutaj. Oglądam sobie Trudne Sprawy.-powiedziałam tylko i wzruszyłam ramionami.
-Trudne Sprawy? Nie słyszałem nigdy o tym...-powiedział zaciekawiony chłopak, a ja zaśmiałam się cicho.
-Nie słyszałeś o tym, bo to polski serial.-stwierdziłam tylko z uśmiechem.
-Aaa... To wszystko wyjaśnia.-powiedział z wielkim wyszczerzem.
-Jak chcesz to możesz wejść i obejrzymy razem. Będę się bawić w tłumacza.-powiedziałam i poruszyłam brwiami, a loczek zaśmiał się.
-Bardzo chętnie obejrzę Trudne Sprawy.-oznajmił z uśmiechem, a ja wpuściłam go do środka.
-Ja skoczę jeszcze po jakieś przekąski, a ty możesz iść już do mojego pokoju. Na górę i pierwsze drzwi po prawej.-powiedziałam i poszłam do kuchni. Wyciągnęłam z szafki paczkę przygotowanego popcornu i poszłam na górę. Wlazłam do pokoju, a Harry miał na sobie moje okulary i trzymał w rękach bluzkę z napisem Keep calm and love Harry Styles. Uniosłam jedną brew ku górze.
-Całkowicie ci odwala? Może to przez te loczki...-powiedziałam i udałam zamyślenie, a chłopak jedynie uśmiechnął się szeroko. Podeszłam do niego i zabrałam moją własność.
-Mogłabyś założyć tą bluzkę?-zapytał i spojrzał na mnie.
-Hmm... Zastanówmy się... Nie.-odpowiedziałam i uśmiechnęłam się słodko.
-No weź...-powiedział i poruszył brwiami. Westchnęłam głośno i przewróciłam oczami.
-Skoro ci zależy... Skoczę do łazienki.-powiedziałam i ruszyłam w stronę drzwi.
-Możesz przebrać się tutaj. Mi to nie przeszkadza.-powiedział i zaśmiał się.
-W twoich snach!-rzuciłam mu zza drzwi i roześmiałam się cicho. Poszłam do łazienki i zmieniłam bluzkę. Po chwili ponownie weszłam do mojego pokoju.
-Teraz wyglądasz jeszcze lepiej.-powiedział i wyszczerzył się szeroko.
-Ta... Z pewnością.-odparłam jedynie i przewróciłam oczami. Włączyłam nowy odcinek Trudnych Spraw i tłumaczyłam go Harremu na angielski. Oglądanie całego odcinka zajęło nam aż dwie godziny w przerwach na śmiech i rzucanie się popcornem.
-I jak się podobały Trudne Sprawy?-zapytałam i zaśmiałam się wesoło.
-No są po prostu przezabawne.-stwierdził Hazza, a ja przytaknęłam. Odłożyłam laptopa na bok i podparłam głowę ręką spoglądając na chłopaka. On zrobił to samo i uśmiechnął się. Miałam już się o coś pytać kiedy do pokoju wparowały wszystkie moje cztery przyjaciółki śmiejąc się w najlepsze.
-Hej!-powiedziała uśmiechnięta Agata i usiadła obok nas na łóżku.
-No witaj, witaj...-powiedziałam ze sztucznym uśmiechem i podniosłam się do siadu.
-Ja już będę szedł. I tak się zasiedziałem... No to do zobaczenia.-powiedział Harry i szybko zniknął za drzwiami.
-Co robiliście?-zapytała Aga i dziwacznie poruszyła brwiami uśmiechając się.
-Oglądaliśmy Trudne Sprawy.-odparłam z uśmiechem. W końcu oglądanie tego programu to bardzo fascynująca rzecz, a co!
-Tylko? Osz kurde...-powiedziała Agata, a ja wybuchnęłam śmiechem. Uderzyłam ją lekko w ramię, a ta udała oburzoną i wyszła z pokoju. Reszta dziewczyn także się roześmiała, a po chwili rozeszły się po swoich pokojach. Poszłam do łazienki i przygotowałam się do spania. Po jakichś 20 minutach leżałam już w ciepłym łóżeczku i czekałam tylko na sen...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz