poniedziałek, 4 marca 2013

Rozdział Dwudziesty Siódmy

* z perspektywy Karoliny *
(tydzień później)

 -Louis już jutro wraca do domu.-powiedział Liam wchodząc do salonu.
-To... Chyba dobrze, nie?-zapytał Harry wzruszając ramionami.
-Cóż... Zależy z jakiej strony by na to spojrzeć. To w końcu nasz przyjaciel, więc miło będzie go znowu zobaczyć, ale inna sprawa jest taka, że jego przybycie równa się z powrotem Melanie, a to zdecydowanie nie jest jakimś powodem do szczęścia.-stwierdził Niall.
-Och, błagam was.-mruknęła niezadowolona Andzia.
-No co?-zapytał blondyn spoglądając na mnie ze zmarszczonym czołem.
-Dajcie już z tym wszystkim spokój. Nie powinniście się tak tą całą sprawą przejmować.-powiedziała i ponownie wbiła swój wzrok w telewizor (w którym - tak szczerze mówiąc - nie leciało nic ciekawego).
-Naprawdę tak uważasz?-spytałam, a ona tylko pokiwała głową. No dobra... Skoro sama tego chce. Chociaż tak po głębszym zastanowieniu to ja zapewne zachowywałabym się tak samo. Może trochę bardziej po mojemu, ale bardzo podobnie. Chyba wiadomo o co mi chodzi.
-Możemy zrobić coś ciekawego?-zapytał znudzony Zayn.
-Niby co?-zapytała Angelika odrywając swój wzrok od telewizora (w którym - powracając do wcześniejszego tematu - nadal nie pojawiło się nic ciekawego).
-No... Coś.-odparł Zee wzruszając przy tym ramionami.
-Wow Zayn. Twoje pomysły są wprost genialne. Weźmy to zróbmy.-powiedziałam z udawanym podekscytowaniem za co po chwili oberwałam poduszką w głowę.
-Ej! To był cios poniżej pasa.-powiedziałam mierząc mojego chłopaka karcącym spojrzeniem.
-Wydawało mi się, że głowa znajduje się powyżej pasa.-stwierdził inteligentnie i wyszczerzył się. Spojrzałam na niego morderczym wzrokiem i podniosłam z ziemi poduszkę, którą po chwili w niego rzuciłam. On jednak schylił się i zamiast niego dostał Liam.
-Za co to niby było?!-zapytał oburzony i odrzucił we mnie poduszką. Jak widać ma jednak niezbyt dobrego cela, bo trafiło w Angelikę, która ponownie wgapiała się w aktualnie lecący program telewizyjny (drążąc poprzedni temat - nadal nie leciało nic ciekawego).
-Próbuję oglądać.-warknęła brunetka i odrzuciła poduszką w Liama. Ten złapał ją i rzucił w Harry'ego. Ten od razu ją złapał i odrzucił w stronę Liama, który zrobił unik w wyniku czego oberwał Niall. Kiedy blondyn podniósł poduszkę Liam i Harry złapali dwie kolejne leżące obok nich i po sekundzie pomiędzy tą trójką rozpętała się prawdziwa wojna. Niedługo potem dołączył się też Zayn ubolewający nad tym, że Ni niechcący rozwalił mu fryzurę nieudolnie rzucając w Harry'ego. Moje obserwacje przerwało to iż oberwałam poduszką w tył głowy. Odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechającą się niewinnie Agatę, która w ręce trzymała już kolejne trzy poduszki. Zanim zdążyłam podnieść tą, która leżała pod moimi nogami Aga rzuciła już we mnie kolejnymi poduszkami. Zgarnęłam je wszystkie i rzuciłam w nią. Dwie z nich jednak trafiły w Angelikę, która chyba naprawdę się zdenerwowała, bo podniosła te poduszki z miną seryjnego zabójcy i odrzuciła je we mnie. Po chwili pomiędzy naszą dziewiątką rozpętała się taka wojna na poduszki, że już nie wiadomo było kto kogo trafił. Kontynuowaliśmy naszą bitwę dopóki nie usłyszeliśmy dźwięku tłuczonego szkła.
-Ups.-powiedział Harry wpatrując się w okno.
-Wybiliście okno!-wykrzyknął przerażony Liam.
-Jak to jest możliwe? Przecież to są poduszki nie cegły.-powiedział Niall uważnie przypatrując się poduszce trzymanej w ręce.
-Najwyraźniej jakiś inteligent musiał rzucić w okno czymś innym niż poduszką.-stwierdził Liam od razu przenosząc swój wzrok na Hazzę.
-Dlaczego podejrzewasz mnie?!-zapytał loczek z naburmuszoną miną.
-Nie ma to Louis'a, a tylko ty dorównujesz mu swoją głupotą.-stwierdził Li.
-A Angelika?!
-Ej. Grabisz sobie.-mruknęła Andzia celując w Harry'ego poduszką.
-Czym rzuciłeś w to okno?-zapytał spokojnie Liam.
-To nie byłem ja!-pisnął Harry.
-Uhm... Możliwe, że to byłem ja.-mruknął niepewnie Zayn.
-Jak to ty?-spytał zdziwiony Payne.
-No... Tak jakoś.-mruknął Zayn drapiąc się po karku.
-Dobra... A czym ty to zrobiłeś?
-Wazonem?-bardziej spytał niż stwierdził uśmiechając się niewinnie.
-Wybiłeś okno wazonem?! Jak to jest kurwa możliwe?!-zapytał zdenerwowany Liam. Woah... On przeklina. Uuu... Zayn musiał go nieźle wkurzyć. Masz przesrane stary...
-No wziąłem wazon i rzuciłem w stronę okna, no i tak wyszło, że się wybiło.-wyjaśnił Malik.
-Po cholerę rzucałeś wazonem w okno?-zapytałam marszcząc czoło. Chyba nie do końca rozumiem logikę pana Malika.
-To nie było celowe.-odparł brunet.
-No pewnie, że nie... Po prostu wziąłeś wazon stojący na półce i rzuciłeś w nim okno myśląc w tym czasie o dupie Maryny.-powiedział zirytowany Liam prychając głośno.
-Przepraszam no.
-Ty lepiej nie przepraszaj tylko załatw nam nową szybę, tak?

8 komentarzy:

  1. O ja pierdzielę. HahahahahhahahhahaahhahahahahhahahahahahhahahahhahahahahhhhhhhhhhhhhahahahahahahhahahahahahahhahahahahahahhahahahaaaahahhahahahhahaHahahahahhahahhahaahhahahahahhahahahahahhahahahhahahahahhhhhhhhhhhhhahahahahahahhahahahahahahhahahahahahahhahahahaaaahahhahahahhaha...
    Ryję z tego jak nienormalna. XDDD
    "-Wybiłeś okno wazonem?! Jak to jest kurwa możliwe?!-zapytał zdenerwowany Liam. Woah... On przeklina. Uuu... Zayn musiał go nieźle wkurzyć. Masz przesrane stary...
    -No wziąłem wazon i rzuciłem w stronę okna, no i tak wyszło, że się wybiło.-wyjaśnił Malik."
    HAHAHAHAHHA... Tak wyszło, że się wybiło. OMG!
    Skąd ty bierzesz takie pomysły dziewczyno? Ahahahaha... Genialne. Przekomiczne. Zajebiście cudowne.
    Przerywając już te moje napady śmiechu to muszę cię poinformować iż przeczytałam dziś całe twoje opowiadanie, od samiuteńkiego początku. Wszystkie rozdziały są bardzo ciekawe i niezwykle śmieszne. I tak baj de łej powiem też, że gdy Lou miał ten wypadek i był w szpitalu to się nawet prawie popłakałam, ale shh... Stwierdźmy, że nikt o tym nie wie.
    Mam nadzieję, że nowy rozdział dodasz baaaardzo szybko, bo już się nie mogę doczekać.
    Kocham ciebie i twojego bloga.
    -Kornelia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku. Bardzo się cieszę, że tak uważasz. Nie sądzę, żeby moje opowiadanie było jakoś specjalnie genialne, ale naprawdę cieszę się, że ci się podoba.
      Skąd biorę takie pomysły? Szczerze powiedziawszy to sama nie wiem. Po prostu coś piszę i nawet nie mam żadnego planu co do tego co napisać. Jakoś tak samo leci i jak widać wychodzi całkiem zabawnie. xP

      Usuń
    2. Jeśli mogę się wtrącić to Angelika tzn. Apokalipsoł :3 bierze te pomysły z tego że prawie zachowuje się razem ze mną tak samo jak Lou z Andzią :3 hahahaha to jest dziwne ale ona zachowuje się jak taka Angelika w tym opowiadaniu, prawie nic się nie różni :)) /Patryśka ♥

      Usuń
  2. Jejejej. Nareszcie wróciłaś z rozdziałem. Rozdział fajny, ale brakuje mi LouLou. I jego pomysłów z Andzią. xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W następnym rozdziale pojawi się Lou wraz ze swoim pontonem (wszystko wyjaśni się w następnym rozdziale). :3

      Usuń
  3. 20 year old Data Coordiator Arthur Cater, hailing from Cowansville enjoys watching movies like Godzilla and Jigsaw puzzles. Took a trip to Fernando de Noronha and Atol das Rocas Reserves and drives a Ferrari F2004. kliknij tutaj teraz

    OdpowiedzUsuń
  4. 41 years old Mechanical Systems Engineer Bevon Burnett, hailing from Oromocto enjoys watching movies like Colonel Redl (Oberst Redl) and Knife making. Took a trip to Ilulissat Icefjord and drives a Ferrari 250 GT LWB California Spider. przejdz tutaj

    OdpowiedzUsuń